7 lutego 2013

Dzień łasucha

Pączki lubię, ale bez przesady, dziesięciu sztuk dziś nie pochłonęłam. Było z umiarem i smacznie. Synuś też się załapał na mini wersję pączka - och, nie mogłam nie ulec, tak się wpatrywał w niego, jak w ósmy cud świata co najmniej. Faworka domowego też skubnął- szaleństwo na całego.

Pozuje z pączkiem

Tyle zostało :)

A tak wcinał :)


11 komentarzy:

  1. Jujku jaki On duży na pierwszym zdjęciu ! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na tych pączkach tak wyrósł ;)

      Usuń
  2. mmm domowe. Ja w tym roku nie mialam czasu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się porwałam na własne, choć wałkowanie pozbawiło mnie sił na tyle skutecznie, iż powtarzałam -nigdy więcej :)

      Usuń
  3. Ale facet! Stoi na tym pierwszym zdjęciu w takiej wyluzowanej pozie, zblazowany, jakby ten pączuś był naturalnym elementem jego diety :)

    Niesamowicie wyrósł. Aż się nie chce wierzyć, że są z Bułką w tym samym wieku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Udało mi się go złapać w pozie "na luzaka" :)
      Ja czytając Ciebie też nie umiem uwierzyć, że Filip i Bułka są w tym samym wieku,patrząc na to, co Bułka już potrafi.

      Usuń
  4. swietnie wcinal paczka:))

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...