29 kwietnia 2013

Wiatrak

Krótka historia z wiatrakiem


Mały chłopiec, imieniem Filip, którego już dobrze zdążyliście poznać, z wszystkich rzeczy na świecie, najbardziej uwielbiał podróżować.Każdy dzień był dla niego niezwykły, bo codziennie odkrywał nowe zjawiska i przeżywał niesamowite przygody.
Pewnej słonecznej niedzieli wybrał się z rodzicami na spacer. Siedział w swoim wózku i z uwagą przyglądał się wszystkiemu, co go otaczało. Z uśmiechem witał ptaszki, szczekał z pieskami, a jak widział huśtawki, pokazywał na nie palcem i wiercił się tak, że pasy, którymi był zapięty, zaczynały się poddawać.
Rodzice widząc zainteresowanie syna placem zabaw, wyciągnęli go z wózka.
Och, co to się teraz zaczęło dziać. Superman przy naszym bohaterze to jak ślimak się porusza.
Filip biegał, co sił w nogach, wspinał się na górki, upadał, wstawał i tak w kółko...
Nagle jego oczom ukazało się dziwne ogromne COŚ

- Co to takiego, tam wysoko? zdawał się pytać swoich rodziców. Niestety oni nic nie rozumieli.
Postanowił więc Filip przyjrzeć się temu wielkiemu COSIOWI z bliska.
Szybciutko wyminął tatę..........


Uniósł głowę wysoko i obserwował
Obserwował, obserwował, obserwował.....
A wiatrak ( bo, jak się okazało to wielkie COŚ właśnie wiatrakiem było)
się kręcił i kręcił i kręcił...........


I mógłby tak chyba bez końca Filip się przyglądać.
Ale w końcu trzeba było iść do domku na obiad.
- Do jutra wiatraku! :)

20 komentarzy:

  1. mój mały szaleje ze szczęścia jak widzi wiatraki na hali w Ikei :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ikea jest idealna do szaleństw :)

      Usuń
  2. hahahha cudna historia !! :D no i fotki powalają :P

    W tym miejscu to wiele cudeniek jest o ile się nie mylę (albo było przynajmniej:P) - aż dziwne, że tego nie roznieśli !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudeniek jest wiele, jednak w oczach Filipka wiatrak jest numerem jeden.
      Cieszmy się cudeńkami póki są :)

      Usuń
  3. Ostatnia fotka super, Filip mały ale nieustraszony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nieustraszony to doskonale pasujące do Filipka słowo.

      Usuń
  4. Rzeczywiście zafascynowany :)))

    OdpowiedzUsuń
  5. Pomysłowy post :) a Filipek jaki zaciekawiony:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Haha, jak to takie zwyczajne rzeczy umieją zaciekawić i zrobić wrażenie na maluchach :)
    Filipek jest ślicznym chłopcem a jakie poważne minki robił widząc wiatrak ^w^

    Zapraszam i do mnie:
    xweetlie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetny post!
    Ale Filipek zaciekawiony tym wiatrakiem,cudownie!
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Hehe, Kubus tez ostatnio sie nie mogl nadziwic jak zobaczyl dekoracyjny wiatrak w fontannie odpalany na wode.

    OdpowiedzUsuń
  9. Super historia. Czasami swoimy wyborami dzieci nas zaskakują.

    OdpowiedzUsuń
  10. Bombowe jest ostatnie zdjecie !

    OdpowiedzUsuń
  11. :)) Maja ostatnio w ten sam sposób zareagowała na...gołębie;) Mogłaby stać i podziwiać je godzinami:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla nas takie rzeczy to normalność, codzienność, nawet nie podnosimy głowy żeby ujrzeć cokolwiek poza naszym wzrokiem.
    A dzieci uczą nas i pokazują, ze trzeba się wszystkim zachwycać
    Codziennie, na nowo, aby nie zwariować i zachować ich optymizm.

    OdpowiedzUsuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...