28 maja 2012

Imprezowy weekend i poniedziałkowy bałagan

Dzień upłynął nam dziś szybko i leniwie. Odsypialiśmy weekend, podczas którego było komunijnie,
urodzinowo, no i oczywiście mamuśkowo :) W sobotę obchodziłam po raz pierwszy Dzień Mamy,
Filipek wysłał nawet tatę po kwiatuszka, a później pojechaliśmy w odwiedziny do naszych mam.

Zmęczeni wróciliśmy około 19-tej. Nie miałam siły na nic. Wszystkie zadania odłożyłam na dzień następny.

A w niedzielę gościliśmy na Komunii Świętej Oli. Mszę przespacerowaliśmy,bo Filipek nie był w nastroju na leżenie w miejscu, za to później grzecznie drzemał w wózku, podczas gdy mama mogła do woli zajadać się smakołykami.

I to nie koniec wrażeń. po komunii udaliśmy się na kilkuminutową drzemkę regeneracyjną, by później o nowych siłach popędzić na 30-te urodziny siostry męża mego.

A dzisiaj odpoczywałam.
Mąż na służbie, nie wraca na noc, więc postanowiłam się nie spieszyć i podrzemać w łożku ile się da.
Około 10:30 zebrałam się z łożka i zamierzałam zrelaksować się podczas kąpieli. Już puściłam wodę, zrzuciłam odzienie, a tu nagle dzwonek do drzwi. Przez myśl mi przemknęło, żeby nie otwierać, ale bałam się, że kolejne próby dźwiękowe obudzą mego, przed chwilą uspionego syna. Także zarzuciłam na siebie to co było pod ręką i bez soczewek zaglądnęłam przez oczko w drzwiach. Ale, iż będąć osobą krótkowidzącą bez soczewek ciężko mi cokolwiek dojrzeć, osobę stojącą po drugiej stronie wzięłam za kuriera, tudzież za listonosza. Tym większe było moje zdziwienie, gdy za uchylonymi drzwiami ujarzałam twarz babci współmałżonka mego. No ale cóż, wyjścia już nie miałam i do mych nieposprzątanych pomieszczeń zaprosić musiałam.
Ale było mi wstyd.
Na podłodze mnóstwo okruchów ( a za chwilę miałam się za to zabierać, nie mogła przyjść za godzinę), na stole kurz, kuchnia brudna, szczęście, że przed minutą wszystkie naczynia upchnęłam w zmywarce. Ale i tak wszędzie panował chaos i rozgardiasz.
Wytłumaczyłam się imprezą, komunią, płaczącym dzieckiem, ale i tak było mi tak jakoś źle. Żeby to zadzwoniła wcześniej, wszystko by błyszczało :) a tak poczułam się jak bardzo NIEperfekcyjna pani domu.

No to mam nauczkę.
A raz zachciało mi się dłużej poleżeć i poleniuchować.
Za to jak babcia poszła to wszystkie sprzęty poszły w ruch i doprowadziłam nasze mieszkanie do ładu, szkoda, że nie przyszedł już nikt niezapowiedziany :)

 Filipek u babci

 My z Olą :)

 Filipek na rączkach u ukochanej chrzestnej Kamilki

Ćwiczymy :)

i odpoczywamy.

12 komentarzy:

  1. Nie lubię nie zapowiedzianych wizyt:/ Ja dzisiaj długo się zbierałam rano, w końcu słyszę dzwonek do drzwi i drugi.. doleciałam jak stałam (dobrze że zdążyłam się ubrac, ale miałam na głowie turban z ręcznika bo akurat myłam głowę) a tu kurier.. myślałam że wcześniej zadzwoni :/ Filipek pięknie ćwiczy i w ogóle super się prezentujecie :) Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o w turbanie też nieraz otwieram :) ale nie muszę zapraszać do środka :) Dziękuję za komplementy w imieniu Filipka :)

      Usuń
  2. Nawet nie wiesz jak dobrze wiem co przeszłaś z niezapowiedziana wizytą:-p. Też tak miałam dwa razy, bajzel w domu a tu dzwonek do drzwi. Masakra jakaś:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no masakra, ja też miałam dwa razy dotychczas :) pierwszy raz teściowa a teraz babcia męża :) co one sobie o mnie pomyślą :)

      Usuń
  3. Też miałam takie sytuacje..a jest jest błysk to jak na złość..no nic..tak to już bywa...Zdjęcia z imprez świetne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Teraz postanowiłam sobie, że codziennie rano, jak Filipek zechce podrzemać to priorytetem są dla mnie: posprzątana podłoga i pościerane kurze,żeby już od samego rana był spokój. Zobaczymy co z tego wyjdzie :) może się ktoś w końcu w błysk pojawi :)

      Usuń
  4. Dlatego nie cierpię niezapowiedzianych wizyt:/ Wolę wiedzieć wcześniej, że ktoś chce mnie odwiedzić to mam czas właśnie posprzątać, przygotować coś...
    A mały ślicznie główkę trzyma, siłacz malutki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak siłacz z niego, już polubił leżenie na brzuszku:) Ja też wolę być powiadomiona o wizycie, chociaż troszkę wcześniej, ale niestety różnie z tym bywa.

      Usuń
  5. Śliczny słodziak:)
    zapraszam do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, będę zaglądać :)

      Usuń

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...